Kolejny rok pandemii. Co się zmieni w świecie kredytów?[AKTUALNOŚCI]

 


Kolejny rok pandemii. Co się zmieni w świecie kredytów?


Koronawirus zaczął rozprzestrzeniać się w chińskim Wuhan już pod koniec 2019r. Wtedy jeszcze nikt nie wiedział, że wirus zarazie łącznie ponad 114 milionów przypadków zarażenia chorobą, z czego ponad 2,5 miliona ludzi umrze.

 


W niektórych krajach, w tym europejskich i USA, wirus stał się przyczyną wielu obostrzeń i ograniczeń. Wszystko za sprawą chaosu jaki powstał gdy wirus zaczął szybko się rozprzestrzeniać i mutować. Co prawda szczepionka już powstała, jednak pomimo akcji szczepień prowadzonej od 15 grudnia ilość zakażeń nadal osiąga alarmujące poziomy. Nie pomaga fakt, że ilość testów jakie można wykonać jest ograniczona, więc trudno tak naprawdę oszacować skalę problemu.


Dodatkowo z początku choroba może przejść bezobjawowo, jednak przejście choroby nie powoduje odporności na odległe genetycznie mutacje. Podobnie szczepionka nie daje pewności, że będzie skuteczna w każdym wypadku. Wystarczy spojrzeć na wirusa grypy, który co roku mutuje na tyle, że szczepionka jest bezużyteczna i potrzeba zaszczepić się ponownie.



Nic dziwnego, że rezultatem takiej sytuacji jest niepokój, czy wręcz strach. Rynki finansowe, w tym kredytowy, działają najlepiej kiedy przyszłość jest przewidywalna i niezagrożona. W każdej umowie ubezpieczyciel zawiera wykluczenia dotyczące różnych nieprzewidzianych klęsk, np. ataku terrorystycznego czy wojny. Nie jest to przypadek. Firmy ubezpieczeniowe są zaworem rozsądku na rynku, na którym królują gwałtowne emocje i prądy koniunkturalne. Natomiast obecna sytuacja dosłownie wywraca wszystko do góry nogami. Emocje piętrzą się na giełdzie a tymczasem działania rządu w reakcji na kryzys zmieniają stare przyzwyczajenia i procesy przy robieniu gigantycznych interesów. Tak zmieniają się prądy koniunktury. 



Pieniądze zaczynają płynąć innymi torami.


Rynek kredytów jest miejscem, w którym pieniądze dosłownie powstają i zasilają cały system. Docelowo mają być dostarczone do gospodarstw domowych, firm, inwestorów i tak dalej. Dlatego właśnie generowane są jako dług na czyimś koncie. Bank musi posiadać zaledwie 10% kwoty którą chce pożyczyć. Mało tego, kwota ta potrzebna jest tylko w przypadku zapadającego terminu i potem może zostać przeniesiona gdzie indziej. Z tego powodu doświadczamy zjawiska inflacji, czyli stałej utraty wartości pieniądza w czasie. Kreacja pieniądza, czyli cała branża kredytowa musi dokładnie wiedzieć na co idą pieniądze, ile czasu potrzeba na spłatę zadłużenia, czy klient jest w stanie spłacić zadłużenie. Co się dzieje, jeśli bank się z tego nie wywiązuje? Upada. Nieraz ciągnąc za sobą cały rynek.

Ustaliliśmy zatem, że branża kredytowa ustala dokładnie jak będą przebiegały prądy koniunktury udzielając swojego pozwolenia na czerpanie z zapasów gotówki bezpośrednio u źródła, czyli przez kredyt. Tak działa np. słynny lewar, lub dźwignia na rynkach kapitałowych takich jak giełda czy forex.

Kredyty hipoteczne to tylko część działalności banku. Jest to jednak główna gałąź, przez jaką pieniądze płyną do gospodarstw domowych. Tylko kupując je od banku można uzyskać kwotę na zakup mieszkania i nie jest to żadna tajemnica. Człowiek na etacie nigdy nie zgromadzi 500 000 PLN. Na szczęście może je kupić, a właściwie sprzedać swój czas i zaangażowanie na odpracowanie tych pieniędzy.



To co zmienia i wpływa na ten układ to instytucja rządowe z Komisją Nadzoru Finansowego na czele. Tylko one mają wystarczającą moc prawną, by wpłynąć na rynek bezpośrednio. Jest to ogromna władza co widać po łapówkach w tej instytucji, bez kilkudziesięciu milionów nawet tam się nie pokazuj.KNF reguluje minimalną kwotę wkładu własnego, sposoby obliczania zdolności kredytowej i wiele innych reguł. Oczywiście kreacja pieniądza jest zbyt ważna by decydował o tym prywatny bank, więc wyznaczenie ścieżek formalnych przez osoby trzecie jest korzystne. Z drugiej strony nieraz ciężko ustalić czym ustawodawca się kieruje. Tak czy siak instytucje rzadko zmieniają swoje decyzje. Dla przykładu trwają prace nad Rekomendacją C ustalającą minimalny wkład własny przy kredycie hipotecznym na 10% w celu przesunięcia wartości na 20%. Choć nic nie jest jeszcze pewne to już teraz niektóre banki podwyższają kwotę wkładu własnego do tej kwoty.

Drugą kwestią od dawna zapowiadaną jest zlikwidowanie gotówki. To oczywiście wiąże się z dłuższą drogą legislacyjną i polityczną, jednak jeśli uda się to przeforsować odwrócenie tego będzie niemal niemożliwe.



Na procedury związane z wzięciem kredytu w banku może wpływać też ogólna sytuacja gospodarcza. Jeszcze przed pandemią było dużo branż wykluczonych z finansowania nie mówiąc o trudnościach w pozyskaniu kredytu dla spółki z o.o. Lista ta dodatkowo się wydłuża o podmioty dotknięte obostrzeniami. O ile wbrew pozorom nie mówimy to tak wielkiej skali jak w przypadku kredytów hipotecznych to wraz z powiększaniem się listy podmiotów wykluczonych rośnie luka w dochodach. Tak jak wspominałem wcześniej, niewywiązywanie się z obowiązków związanych z kreacją pieniądza skutkuje upadkiem banku a jednym z nich jest właśnie równomierne rozprowadzenie pieniędzy do rynku. Może nie doprowadzi to do upadku, ale w połączeniu z innymi zaniedbaniami może być przyczyną wielu komplikacji. Nie mówiąc już o tym, że branże wykluczone potrzebują pieniędzy i są wykluczone de facto z powodu nieudolności w procesie a nie z powodu konieczności



Bank to jednak prywatna firma, więc nie wymagajmy za dużo. Trzymam jednak kciuki, by w końcu znaleziono jakieś rozwiązanie z korzyścią dla wszystkich.


Kolejną zmianą na rynku bankowym jest na pewno usprawnienie procesu po stronie wygody i funkcjonalności dla klienta. Już teraz wszystkie dokumenty można dostarczyć w formie zdjęć lub skanów, a to dopiero początek. Przechowywanie dokumentów w formie elektronicznej z dostępem przez aplikację bankową było możliwe już wiele lat temu, teraz, kiedy pojawiła się potrzeba załatwiania wszystkiego elektronicznie, możemy spodziewać się kolejnych ruchów w tym kierunku. To samo dotyczy innych usług finansowych jak inwestycje w fundusze lub akcje, ubezpieczenia a może nawet aukcje bankowe.

Podsumowując,

kolejne lata pandemii przyniosą nam pogłębienie tendencji do załatwiania spraw przez Internet, natomiast o obrazie sytuacji zadecydują banki i instytucje rządowe. Może to być okazja na rozwiązanie starych problemów, lub okres przespany zakończony mniejszym lub większym upadkiem. Tak samo regulacje mogą zepsuć dodatkowo rynek, jak i otworzyć go i pokierować lepszym torem niż dotychczas. Bardziej globalnie rynek finansowy może powitać pewne nowości w finansowaniu i podejściu do pieniądza. Zapewne pojawią się również pewne turbulencje w przepływie towarów i usług, zależne od sytuacji. Widać zresztą, że sytuacja powoli się stabilizuje.Po 15 marca 2021 roku będzie można powiedzieć coś więcej, bo wtedy minie rok od ogłoszenia obostrzeń i będzie można dokładniej ocenić zdolność kredytową klienta. To może być czas, kiedy na rynku pojawią się bardziej optymistyczne oferty.


Komentarze

Popularne posty